Zabije mojego brata!
Gdy weszłam do domu od razu zawołałam mojego brata.
-Malik debilu! Do mnie już!
-co tam? Jak było?
- Zachowują się jak sześciolatki , a ten lokaty taki lovelasik.
-ej , dobra przeżyjesz jakoś ten miesiąc.
-miesiąc? !
-Z lokatym mniej
-zatłuke cię
-musze sie zamykać na noc w pokoju żebyś mnie poduszką nie przydusiła.
-Zaynuś - zrobiłam sweetwśne oczka- moge założyć kolczyki ?
-nie.
-chociaż tego w nosie lub w wardze plisss...
-ten w nosie... powiesz że ja cie na to namówiłem
-no ok. Tak w ogóle to ich niedługo poznasz .
-nie .co ja ci zrobiłem że mnie tak karzesz?
-no dużo rzeczy...- w tym momencie zadzwonił mój telefon.
-Halo tu rezydencja państwa Malików, w czym mogę pomóc? - zmieniłam troche barwe głosu
-Dzień dobry dzwonie w sprawie Susan
- Coś się z nią stało? Już daje jej męża- oddałam telefon Zaynowi
-Tu Zayn Malik mąż Susan Malik
-yyy... ja ... ten....no...
-hahahhahahahHah Harry to ja i mój brat jaja sobie z ciebie robimy.
-hehe bardzo śmieszne. Su o której mamy po ciebie przyjść?
-emm ... za dwie godzinki...
-dlaczego?
- bo za chwile idę z Zaynem do salonu percingu.
-Co? !
- Tak . Namówił mnie do kolczyka w nosie... przyjdźcie za półtorej godziny okej?
- tak . Narazie.- i się rozłączył
- przyjdą za półtorej godziny. Odlądamy coś?
- Dzisiaj wybieram coś mało strasznego ... droge bez powrotu?
-okej włączaj
W końcówce filmu zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Zayn idź otwórz
-nie chce mi się
- no idź
-Dobra...
Podszedł do drzwi i otworzył je.
*oczami Zayna*
-H-hej jest Susan? - powiedział loczek
- tak wejdźcie Su jest w salonie.-powiedziałem i zaprowadziłem go do ciemnego salonu... zawsze horrory oglądamy po ciemku
-Su masz gości. - Zapaliłem światło
-Aaaa... zgaś światło wampirę jestę- tylko zaśmiałem się- zgaś światło debilu.... ty mendo słyszysz jak do ciebie mówie? !- wstała z sofy z poduszką w ręku i podeszła do nas- cześć chłopaki... i ty mendo sĺuchaj czasami jak do ciebie mówie- zaczęła mnie bić poduszką
-Susan to co idziemy- spytał sie niewiem który bo Su zakryła mi twarz poduszką.
- A może urządzimy sobie noc filmową?
- yyy... dobra
- Zayn ty wybierasz film.- oznajmiła mnie Sue- a tak w ogóle chłopcy to jest Zayn mój brat , Zayn ten blondyn to Niall , ten z kolorowymi spodniami i bluzką w paski to Louis, Harrego już znasz , a najodpowiedzialniejszy z brązowymi oczami i włosami to Liam.
-Elo... to zaczynamy noc z horrorami? - spytałem
-Tak-powiedział Louis ... tak chyba Louis
-Sue idź zrób przekąski
- Ja jej pomogę- powiedział blondyn
*oczami Nialla*
Powiem szczerze Zayn jest troche straszny.
Udałem się do kuchni pomóc Susan. Dziewczyna przekładała chrupki do pisek.
-Pomóc ci?
- możesz wyciągnąć z dolnej szuflady popcorn i zrobić go w microfali.
-Susan ładnie ci z tym kolczykiem...
-oh... Naprawdę tak sądzisz? Myślałam nad przekłuciem wargi o gdzieś tu... - pokazała na miejsce pod wargą po prawej stronie.
- W tym też było by ci ładnie... Słuchaj a może oboje pójdziemy do tego salonu? Ty sobie zribisz kolczyk w wardze , a ja ... może taki kolczyk w uchu co ma Zayn?
-Okej... to może pójdziemy jutro po szkole?
-Dobra czyli jesteśmy umówieni?
- Na to wygląda... pomóż mi zanieść przekąski. Wziąłem połowe rzeczy i poszedłem do salonu.
- Zayn jaki film wybrałeś? - spytała się Susan
- Tak wybrałem "mama"
- huhu ... gaś światło...
Boje się horrorów .. pomocyyy!!!!
*oczami Harrego*
Usiedliśmy tak : Liam, Zayn, Susan,ja, Nialler i Louis. Film się zaczął... wszyscy oprócz Zayna i Susan krzyczeli. W połowie filmu spojrzałem na Sue , a ona słodko spała na moim ramieniu. Jak ona może zasnąć podczas horroru? !
-Zayn Sue usnęła...
- Mógłbyś zanieść ją na góre...pamiętaj pierwsze drzwi po lewej.
recovery One Direction
wtorek, 1 lipca 2014
Rozdział 3
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Informacja
Ten blog to ten sam co recovery-one-direction.blogspot.com
musiałam przenieść bloga ponieważ coś stało mi się z moim starym kontem .
Chciałam jeszcze powiedzieć czy napisać że ciężko pisze się rozdziały kiedy nikt nie komętuje...
więc prosze tylko o jeden komętarz pod postami .... nieważne czy to będzie zwykła kropka czy dwustronnicowa wypowiedź... nieważne czy napiszesz po Polsku czy Angielsku...
Jula (Julliet Malik) ;)
musiałam przenieść bloga ponieważ coś stało mi się z moim starym kontem .
Chciałam jeszcze powiedzieć czy napisać że ciężko pisze się rozdziały kiedy nikt nie komętuje...
więc prosze tylko o jeden komętarz pod postami .... nieważne czy to będzie zwykła kropka czy dwustronnicowa wypowiedź... nieważne czy napiszesz po Polsku czy Angielsku...
Jula (Julliet Malik) ;)
niedziela, 22 czerwca 2014
Rozdział 2
*oczami Susan *
Szłam w stronę szkoły. Ehh.. wiecie jak to jest jak najpierw z niej uciekasz a potem musisz tu wracać .
Byłam już od pięciu minut na placu szkoły a tu ni żywego ducha.Pisałam wkurzona smsa do Zayna gdy ktoś szturchnął mnie w ramie.Spojrzałam na niego i ujrzałam czterech chłopców.
-Przepraszam, jestem Liam czy mogła byś nas zaprowadzić do sekretariatu ? - powiedział brunet z brązowymi oczami
- Emm... no okej. Tak w ogóle jestem Susan. - Uśmiechn
-Ładne imię . Ten z lokami to Harry, blondyn to Niall , a... tez z ... Gdzie jest Louis ?!-krzyknął Liam gdy ktoś znów puknął mnie w ramię. Odwróciłam się.
- Cześć, piękna istoto - powiedział brunet z bluzką w paski. Od razu chciało mi się wymiotować- jestem Louis , ale mów na mnie Lou.
-Okej , to idziemy?- wszyscy za mną ruszyli - To tutaj -pokazałam na drzwi.
- nie pójdziesz z nami ?
- yyy.. nie?
-No prosze -Niall zrobił minke słodkiego psiaka
-No dobrze
Weszliśmy do sekretariatu i tam spotkałam William .
-Słyszałem że ma do nas dojść tylko czwórka.
-Ja już tu chodze Will. Moge cię na słówko.-wyciągnęłam Williama na korytarz
-Nie mów że mnie nie poznajesz debilu
-Yyy... Susan ? co ty robisz?
-Zayn ma plan ... a ja mu tylko pomagam- przycisnęłam go do ściany.- powiedz wszystkim że mają zakaz gadania z nowymi i jak zaśmieją się ze mnie w tym stroju to flaki powypruwam, zrozumiano ?
-T...Tak
Weszliśmy do środka.chłopcy już rozmawiali z dyrektorką.
-Jutro macie na 4 godzine lekcyjną-tlumaczyła im dyrektorka
-Masz godzinę żeby wszystkim to ogłosić-szepnęłam mu do ucha
-Susan idziesz?
-yyy... tak.-powiedzialam - Godzina, pamiętaj
-O co ci chodziło z tą godziną?
-On... On ma ... on ma przynieść coś mojemu bratu - skłamałam
-Masz brata?
-Tak.Musze lecieć
-Ale nie przejdziesz się ?
-Sorka może za pare godzin?
-No okej
Podałam im mój adres i numer telefonu na kartce i jak najszybciej pobiegłam do domu. Zabije mojego brata!
Byłam już od pięciu minut na placu szkoły a tu ni żywego ducha.Pisałam wkurzona smsa do Zayna gdy ktoś szturchnął mnie w ramie.Spojrzałam na niego i ujrzałam czterech chłopców.
-Przepraszam, jestem Liam czy mogła byś nas zaprowadzić do sekretariatu ? - powiedział brunet z brązowymi oczami
- Emm... no okej. Tak w ogóle jestem Susan. - Uśmiechn
-Ładne imię . Ten z lokami to Harry, blondyn to Niall , a... tez z ... Gdzie jest Louis ?!-krzyknął Liam gdy ktoś znów puknął mnie w ramię. Odwróciłam się.
- Cześć, piękna istoto - powiedział brunet z bluzką w paski. Od razu chciało mi się wymiotować- jestem Louis , ale mów na mnie Lou.
-Okej , to idziemy?- wszyscy za mną ruszyli - To tutaj -pokazałam na drzwi.
- nie pójdziesz z nami ?
- yyy.. nie?
-No prosze -Niall zrobił minke słodkiego psiaka
-No dobrze
Weszliśmy do sekretariatu i tam spotkałam William .
-Słyszałem że ma do nas dojść tylko czwórka.
-Ja już tu chodze Will. Moge cię na słówko.-wyciągnęłam Williama na korytarz
-Nie mów że mnie nie poznajesz debilu
-Yyy... Susan ? co ty robisz?
-Zayn ma plan ... a ja mu tylko pomagam- przycisnęłam go do ściany.- powiedz wszystkim że mają zakaz gadania z nowymi i jak zaśmieją się ze mnie w tym stroju to flaki powypruwam, zrozumiano ?
-T...Tak
Weszliśmy do środka.chłopcy już rozmawiali z dyrektorką.
-Jutro macie na 4 godzine lekcyjną-tlumaczyła im dyrektorka
-Masz godzinę żeby wszystkim to ogłosić-szepnęłam mu do ucha
-Susan idziesz?
-yyy... tak.-powiedzialam - Godzina, pamiętaj
-O co ci chodziło z tą godziną?
-On... On ma ... on ma przynieść coś mojemu bratu - skłamałam
-Masz brata?
-Tak.Musze lecieć
-Ale nie przejdziesz się ?
-Sorka może za pare godzin?
-No okej
Podałam im mój adres i numer telefonu na kartce i jak najszybciej pobiegłam do domu. Zabije mojego brata!
rozdział 1
-Zayn słyszałeś?
- Co słyszałem?
- udajesz czy jesteś głupi?
- ehh....niestety to wada wrodzona którą po mnie odziedziczyłaś
- cicho bądź. Dojdą do szkoły jacyś debile
- znowu?
- Taa... urywamy sie z lekcji? -- no na matmie? Czy po w-fie?
-emm w-f ... wiesz myślałem nad nowym tatuażem
- gdzie ty masz jeszcze miejsce na kolejny tatuaż?
-Tak.
-nie wnikam gdzie
-co teraz masz?
-fizyke a ty?
- biologie... chodźmy teraz pliiiis
- dobra chodź
Oboje wybiegliśmy z terenu szkoły i kierowaliśmy się do opuszczonego magazynu.Ale oczywiście najpierw musieliśmy iść do sklepu po nowe fajki
- Co słyszałem?
- udajesz czy jesteś głupi?
- ehh....niestety to wada wrodzona którą po mnie odziedziczyłaś
- cicho bądź. Dojdą do szkoły jacyś debile
- znowu?
- Taa... urywamy sie z lekcji? -- no na matmie? Czy po w-fie?
-emm w-f ... wiesz myślałem nad nowym tatuażem
- gdzie ty masz jeszcze miejsce na kolejny tatuaż?
-Tak.
-nie wnikam gdzie
-co teraz masz?
-fizyke a ty?
- biologie... chodźmy teraz pliiiis
- dobra chodź
Oboje wybiegliśmy z terenu szkoły i kierowaliśmy się do opuszczonego magazynu.Ale oczywiście najpierw musieliśmy iść do sklepu po nowe fajki
-To już sie nie robi nudne? - zapytałam. Już to uważałam za monotonie . Codziennie do szkoły 3-4 lekcje potem sie zrywamy po fajki , do magazynu, do domu a w piątki na impreze.
-tak troche ale mam pomysł żeby coś zmienić...-zaczął mi tłumaczyć swój plan.
*oczami Nialla*
-Spakowaliście sie już ? Ile można czekać?- pytałem zniecierpliwiony. za dwie godziny mamy samolot do Londynu a znając ich napewno sie spóźnimy.
Pierwszy przyszedł Liam potem Louis i cały czas czekaliśmy na Hazze
-Hazza rusz dupe musimy już jechać!
Ahh... poraz ostatni ogłądam widoki z naszego okna na Irlandie. Po pięciu minutach już byliśmy gotowi.
-Akurat dolecimy popołudniu i będziemy mieli czas na zwiedzanie okolicy
-Ale najpierw trzeba iść do szkoły żeby wziąść plan lekcji
-ehh no dobra plan jest taki lotnisko,dom,szkoła,zwiedzanie okolicznych pabów. co wy na to
-Może być dawać jedziemy!
*oczami Zayna*
wynająłem kujonów żeby dowiedzieli się kiedy przyjeżdżają ci nowi. Mam pomysł jak można ich spuścić na psy. A w tym pomoże mi moja siostra. Wypaliliśmy już całą paczkę papierosów . Po chwili zadzwonił mój telefon .
-Czego?
-Z...Za...Zayn . mam informacje.
-okej kiedy przyjeżdżają?
-Mają wylądować na lotnisku około 16;00 a,o 17;30 mają się zgłosić do szkoły.
-Dzięki i nara.-Jak dobrze rządzić kujonami. Ahh kocham to życie.
-Siostra przyjeżdżają dzisiaj i w szkole będą po 17. chodź do domu trzeba cię przygotować.
Po godzinnym spacerze w droge powrotną byliśmy na miejscu.Weszliśmy do pokoju Susan i od razu ona zajęła się zmywaniem tapety i ściąganiem kolczyków.Niedługo po tym zadzwonił dzwonek do drzwi, więc poszedłem otworzyć.Dzwoniła Darcy.
-Masz?
-Tak
Trzymaj i spadaj stąd- oddałem jej kase i zabrałem jej torbe i zamknąłem drzi.
-Su! Mam ubrania!
Susan ubrała te ciuchy.
-Wyglądasz słodko.Aż rzygnę tęczą
-hahahahha. która godzina?
-16:50 musisz już wychodzić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)